Archiwum miesiąca: maj 2021

Obróbka życia

Chce mi się i nie chce pisać. Zaczynam i kreślę. Zmieniam koncepcje, pomysły, tematy. Jestem zmęczona i śpiąca. Trochę zrezygnowana. A jednak piszę. Bo napisanie przynosi satysfakcję. Daje poczucie sprawczości. Czasem nawet zadowolenia. Takie trochę piszę, więc jestem. Mam trudniejszy czas, choć nie dzieje się nic dramatycznego. Chwieję się wewnętrznie, jakbym szykowała się do zmian.… Dowiedz się więcej »

Powroty do siebie

Któregoś dnia wyszłam z siebie i przez jakiś czas nie wracałam. Chodziłam daleko po polach i patrzyłam w gwiazdy. Paliłam ogniska i przyglądałam się iskrom, które umykały w niebo. Często snułam się nisko, przy ziemi jak mgła, bo nie chciałam być odnaleziona. Wracałam okrężną drogą. Przez las, nad strumykiem, pomiędzy szczytami. Zdobyłam jakieś góry, przepłynęłam… Dowiedz się więcej »

Transmisja myśli

Dziś otula mnie smutek. Taki podszyty zrezygnowaniem, zniecierpliwieniem, poczuciem bezsiły. Myślę, że tkwię w momencie zbierania mocy i bywa mi z tym trudno. Chciałabym działać, być w ruchu, robić, a tymczasem nie mam siły i chęci, by w ten ruch się wprawiać. Wyrzucam sobię, że czas przepływa mi między palcami. A po chwili pocieszam, że… Dowiedz się więcej »

Rozsynchronizowani

W dniu matki moje dziecko nie dało się oddać pod opiekę mojej matce, po czym przysnęło na moich rękach w poczekalni do lekarza. Spało na tyle czujnie, by nie dać się przełożyć do wózka czy na ręce babci. Wizytę więc zaliczyłam z nim na łapkach, kurczowo wtulonym w moją szyję w ramach przestrachu, że ta… Dowiedz się więcej »

Dar życia

W maju, kiedy moje dzieci biegają po trawie, przynoszą mi kwiaty i dają buziaki, myślę czasem o moim pierwszym dziecku, które gościło w moim ciele bardzo krótko, bo niecały miesiąc. Myślę o nim, jako o dziecku, nie potrafię inaczej, ale myślę, że każda kobieta, która przeżyła wczesne poronienie, może mieć inaczej. To się zdarza dość… Dowiedz się więcej »

Plac Komedia

W plamach słońca na kwadratach chodnika przez chwilę dostrzegam cienie moich dzieci. Ich kontury są w ruchu, migają i mienią się w rytm liści na pobliskim drzewie. Kasztany i bzy pachną, zwieszając gałęzie nisko, obarczone ciężarem kwiatów. Liście tworzą zielone baldachimy, pod którymi można się schować dla niewidoczności. Trawa szaleje i rozkłada swe długie źdźbła… Dowiedz się więcej »

Same plusy

W sumie, to powinnam się cieszyć z takiego dnia, jak dzisiejszy, bo mogę przećwiczyć wyszukiwanie plusów w trudach, znojach i zaskakujących zmianach dnia codziennego z dwójką dzieci i mężem, który dziś jakiś padnięty przez cały dzień podsypia, więc go w zasadzie nie ma. Za to dzieci nie tylko są, ale na każdym kroku starają się… Dowiedz się więcej »

Dystanse

Nadal wychodzę z zimy. Otrząsam się i otrząsam, jak psiak po wytarzaniu w śniegu. Kiedy idę ulicą, wciąż jeszcze, co jakiś czas, wypadają ze mnie ściśnięte grudki zimy. W słonecznych plamach na chodniku stają się wilgotne i ulatujące. Po chwili całkiem znikają. Jak wiele ich jeszcze we mnie? Wychodzę z domu odmaseczkowana. Wreszcie. Czuję dotyk… Dowiedz się więcej »

Czarne scenariusze

Mam pewien pomysł. Noszę się i szykuję z nim od kilku dni, ale dziś o nim nie opowiem. Jeszcze nie jestem gotowa. Wciąż jeszcze rozważam jakieś jego kawałki, przekładam i porządkuję w sobie. Zastanawiam się, czy się odważę, mierzę zamiary na siły, kombinuję. Miewam chwile przypływu wiary w siebie i totalnego zwątpienia. Dużo więc we… Dowiedz się więcej »

Domykanie

Noc jest odchyleniem od dnia. Metamorfozą jasności poranka i południa w mroczne oblicze wieczora, północy i przedświtu. Noc jest domknięciem tego, co jasne. I choć ma swoje pół, to nie wiadomo, gdzie jej całość. Nagle bowiem okazuje się, że już ranek. Więc gdzie noc? W prześwicie przedświtu czy pomiędzy powiekami? Mrugam i naraz noc zmienia… Dowiedz się więcej »