Na przekór
W takie dni, jak dzisiejszy, kiedy znienacka wyskakują trudności, a stabilność finansowa chwieje się i kolebie, cieszę się, że mogę przytulić się do mojego synka. Starszego lub młodszego. Albo do obu naraz. I teraz właśnie to zrobię. Chłopaki zasnęli późno, jestem wykończona, ale przez chwilę będę grzała się ciepłem tych dwóch kaloryferków i wdychała ich… Dowiedz się więcej »