Archiwum miesiąca: styczeń 2021

Razem

Na śniegu zostawiam dziś ślady i okruchy frajdy z sanek. Chłonęłam witaminę D wpatrzona w błękitne niebo i biel śniegu, cóż za piękne połączenie! Słońce i długie cienie. To też harmonijnie współgra i układa świat w ciekawe wzory. Litery tajemniczego alfabetu, którym Ziemia gada z kosmosem. Znakami naszych przemieszczeń i zatrzymań. Drzew w parku. Domów… Dowiedz się więcej »

O początkach bez końca

Znów mam taki czas, kiedy w dużej ilości produkuję początki tekstów. Zaczynam o czymś opowiadać, czasem jedno, dwa zdania, czasem kilka akapitów i nagle przestaję czuć temat. Zatykam się i rezygnuję z tekstu. Odkładam na kiedy indziej. Zaczynam nowy i znów, to samo. Rzucona zajawka, porzucona w pół zdania. Już tu się zaczynała uśmiechać zębiskami… Dowiedz się więcej »

Trudny luty

Koniec stycznia i luty to taki czas, w którym co roku zaliczam spadek energii i chęci na świat. Tak naprawdę staję się jednym wielkim oczekiwaniem na wiosnę, a zebrane latem i wczesną jesienią zapasy ciepła i nadziei z każdym dniem wyczerpują się coraz bardziej. Jak co roku dociągnę na oparach do wiosny, ale przyznam, że… Dowiedz się więcej »

Rzetelne zmęczenie

Intensywne wieczory z moimi dziećmi mają to do siebie, że kiedy w końcu zapada cisza i ciemność, mnie dopada zaćmienie myślowe i senność totalna. Chwilę temu jeszcze, kiedy to jeden syn skakał po rozłożonej kanapie, a także z kanapy na podłogę i z kanapy na fotel przyśpiewując przy tym tylko jemu znanymi słowami do mikrofonu… Dowiedz się więcej »

Sen Krystyny I

Krystyna była niewysoka i miała kostropatą twarz. Krzywo patrzyła na wszystko, co koślawe. Albo pokreślone. Pokasływała często i sucho. Co poniektórzy myśleli, że ma koklusz albo szkorbut, a ona tylko szkoliła gardło. Lubiła jeść kokosanki i rozdawać kuksańce. Było to dość kontrowersyjne, szczególnie dla kolegów i koleżanek z kręgu Zachowań Koniecznych dla Kooperowania w Kole.… Dowiedz się więcej »

Spanie

Dziś chciałabym szybko coś napisać i umknąć w krainę poduszkowców. Puchatych pierzyn i mocnego snu. Choć tak szczerze powiedziawszy, to moja kołdra jest cienka, a sen mam czujny jak żołnierz na warcie. No i od razu, przez tę wartę, przypomina mi się jakiś obóz i ja z Klaudią w nocy, wartująco- podsypiające na zmianę. W… Dowiedz się więcej »

Spacer biedronki

Taki to dzień, w którym zniechęcenie i poczucie bezsensu łomoczą do mojej duszy. Staram się je odegnać i przytrzymuję drzwi wewnętrznego świata całą sobą, ale one wciskają się przez szpary i osnuwają moje wnętrze smutkiem i beznadzieją. To chyba blue monday z opóźnionym zapłonem. Nawet by pasowało, bo mam wrażenie, że wszystko w życiu robię… Dowiedz się więcej »

Mroczne dni

Są takie dni, kiedy czas zatrzymuje się i rozciąga jakby szykował się do występu. Ćwiczy szpagat i skłony. Dotyka palcami własnego końca, a stopy kieruje ku początkowi i w końcu nie wiem, ani kiedy się zaczął, ani kiedy się skończy. Taki dzień płynie przez moje życie dłużej i wytrwalej. Na zwolnionych obrotach. W takie dni… Dowiedz się więcej »

Niebieskie koła

Któregoś dnia mój syn namalował niebieską kredką duże, owalne koła na ścianie w przedpokoju. Miał wtedy cztery lata i nigdy wcześniej nie pomalował niczego poza kartką papieru. Taki już był. Niczego nie niszczył, nie psuł. Był ostrożny i pilnował, by nie gubić. Teraz jednak miał brata, który poznawał świat w całkiem odmienny sposób, więc nieraz… Dowiedz się więcej »

Zasypianie w szumie

Mam jakieś pisarskie zawieszenie. Ani krzty pomysłu we mnie, ni weny. Żadnych uniesień, upadków. Trochę zmęczenia. Takiego fizycznego. Trochę satysfakcji. Z tego, co zrobione. Trochę bliskości. Po całym dniu razem. Trochę zadowolenia. Bo było fajnie. Trochę miłości. Bo ona po prostu jest. Jakoś mi dobrze. Spokojnie, stabilnie, ciepło. Bez fajerwerków. Bez zrywów. Żadnych gwałtownych reakcji.… Dowiedz się więcej »