Archiwum miesiąca: styczeń 2021

Uniesienie radości

Są takie chwile, kiedy drobna rzecz tak mnie ucieszy, że wszystko we mnie w środku aż podskakuje z radości. Mam wrażenie, że coś we mnie się unosi. Ciągnie mnie w górę. Gdybym miała odszukać to miejsce w ciele, to jest ono pod mostkiem, dokładnie na środku mnie. Jak kamyk w moim wnętrzu. Kawałek węgielka, który… Dowiedz się więcej »

Śnie-g

Biały dzień. Taka miła odmiana od szarości. Biały i puszysty jak poduszka. Albo chmurka. Bielusi. Bieluteńki. Rozbielony puchem osiadłym na gałęziach, trawnikach, murkach. Przycupnięty na dachach i płotach. Ośnieżony dzień. Otulony bilionami płatków. Jak ciepłą pierzyną. Puszystą wyśnieżoną pierzyną utkaną z sześcioramiennych kryształków lodu. Niepowtarzalnych. Opadniętych. Połączonych w warstwę otulającą ziemię. Skorupkę bezy do schrupania.… Dowiedz się więcej »

Metro

Jeździłam kiedyś na Metro. Taki musical. To było w czasach, kiedy jeszcze w życiu nie jechałam żadnym metrem. W Warszawie trwała budowa, wiertnice tunelowe ryły ziemię pod moimi stopami, a ja na Metro jeździłam autobusem 505, a czasem 504. Dojazd z Ursynowa zajmował mi godzinę, bo… no właśnie, jeszcze nie było metra. To były takie… Dowiedz się więcej »

Poznawanie siebie

Wciąż szukam siebie. Czasem znajduję więcej, a czasem w ogóle nie wiem, gdzie jestem. Są momenty, kiedy udaje mi się uchwycić własny cień w palce i przez chwilę mu się poprzyglądać. Albo zatrzymać odbicie w lustrze, zanim ucieknie do jakiś ważnych spraw w popłochu krzycząc: nie mam czasu! Czy coś w tym guście. Zdarza się… Dowiedz się więcej »

Ucieczka ponad świat

W niektóre wieczory uciekam. Wchodzę na parapet, przeciskam się przez uchylone okno i już. Jestem na zewnątrz. Chłodne powietrze owiewa moje gołe łydki. Czuję dreszcz, który chwyta moje ciało ubrane w koszulę nocną i przez chwilę mam ochotę wrócić do ciepła sypialni. Ukryć się pod kołdrą ze stopami opartymi o rozgrzany kaloryfer. Leżeć na poduszce… Dowiedz się więcej »

Wszystko, czego się boisz

Niektóre mroczne stworzenia biorą swój początek z ciemnych kątów ludzkiej duszy. Zazwyczaj mają potargane futro w kolorze angielskiej sadzy, długie palce, chwytliwe, zakończone szponiasto i rząd maleńkich białych ząbków o ostrych końcach, które wyglądają dość upiornie, gdy uśmiechają się w ciemnościach. Kiedy już wychyną na zewnątrz z naszych ciał i umysłów, a zazwyczaj czynią to… Dowiedz się więcej »

Połatany wpis

Czasem mi się tu niemal samo pisze, a czasem mozolę się i trudzę. Jakoś wolę tę pierwszą opcję. Choć obie przynoszą całkiem podobne efekty. Mimo to, drugiej zdarza się tekst, z którego jestem mniej zadowolona, ale powtarzam sobie, że samych zadowalających tekstów nie da się pisać. Muszą być czasem te kulawe, bez jednego oczka czy… Dowiedz się więcej »

Sekretne życie smutku

Czasem dopada mnie smutek. Taki mega smuteczek. Zanurzam się w nim jak w wannie pełnej wody. Po uszy. Słyszę wtedy świat w sposób oddalony. Łatwiej go znieść, kiedy jest taki wyciszony i zdeformowany szumem wody w uszach. Smutek opływa moje ciało, zamyka mnie w swoich objęciach, a ja mu na to pozwalam. Uciekam w jego… Dowiedz się więcej »