Archiwum miesiąca: listopad 2020

Wędrówka

Wędrowanie zaczyna się od kilku kroków. Takich naprzód. Choć jeśli ktoś zacznie wędrówkę trochę w bok lub na opak, to też będzie w porządku. Kroki mogą być różne- szybkie, spacerowe, długie, drobiące, powolne. Mogą kroczyć miarowo, jednostajnie, mogą przystawać, być nierówne, zmienne. Mogą podbiegać. Mogą wybijać rytm. Mogą się wlec. Wędrówka zazwyczaj opiera się o… Dowiedz się więcej »

Kasztan listopadowy

Szłam dziś przez park. Było już ciemno, choć jeszcze całkiem wcześnie. Wieczory listopadowe mają w sobie z każdym dniem coraz więcej mroku, który wciska się w zakamarki popołudnia i wypełnia je coraz bardziej. Oblepia wszystko czarną sadzą, otacza pyłem i kurzem. W parku było więc mroczno. Prawie bezlistne drzewa tworzyły plątaninę sękatych gałęzi na tle… Dowiedz się więcej »

Dobre dni

Dzisiejszy dzień był jednym z tych dni, kiedy wszystko układa się jak należy, a poszczególne puzzelki wydarzeń pasują do siebie tworząc wzór dnia we wszystkich jego płaszczyznach, sytuacjach i barwach. W takie dni nie dzieje się nic niezwykłego, to raczej codzienne sprawy nabierają specyficznego blasku. Stają się gładkie i przyjemne w dotyku. Chce się je… Dowiedz się więcej »

Poranki i noce

Lubię poranki. Szczególnie te wiosenne i letnie. Pełne światła, błękitu nieba, słońca. Lubię budzić się wcześnie, kiedy wszyscy w domu jeszcze śpią. Poranki mają swój zapach. Dużo w nim kwiatowych nut, trochę świeżej ziemi i liści. Takie poranki dźwięczą lekkim wiatrem i świergotem ptaków. Wnoszą radość i uśmiech. Nawet teraz, kiedy o nich piszę, mimowolnie… Dowiedz się więcej »