Archiwum miesiąca: czerwiec 2021

Pokiereszowany plan pani Pauliny

Pewnego popołudnia pewna pani Paulina poszła pobiegać. Planowała przebieżkę pod pagórek, potem prosto i w przód. Przygotowała precyzyjny plan, pieruńsko przebiegły, by przebiec pięć przecznic, a potem z powrotem. Pani Paulina próbowała pilnować się planu, ale plan postanowił się z niej pośmiać. Plany potrafią przywalić pięścią w przeponę precyzji i pielęgnowanych pomysłów, prawda? Problem, przez… Dowiedz się więcej »

Chwytanie myśli

Czasem mam wrażenie, że przechodzę myślowy lockdown. Siedzę w swojej głowie, wśród snujących się pod czaszką myśli i tak mija mi dzień. Oczywiście na zewnątrz wykonuję różne rzeczy. Sprzątam, gotuję, nazywam przedmioty i zwierzęta ich imionami, rysuję, piorę, całuję słodką główkę mojego synka, przełączam bajkę, znajduję przepis i robię jeszcze mnóstwo różnych innych czynności. Niezależnie… Dowiedz się więcej »

Defekcik

Pamiętam, że późną jesienią, myślę, że jakoś w listopadzie, pisałam o pozytywnych aspektach tego ciemnego czasu, który wtedy omroczniał świat. Chciałam pocieszyć oblepioną czernią i chłodem duszę. Mówiłam o tym, że dzięki tej wczesnej ciemności moje dzieci zasypiają względnie szybko, bo latem to wręcz przeciwnie. Nie myliłam się. Obecnie moi synowie, kiedy nastaje wieczór i… Dowiedz się więcej »

Tak późno

Dziś zrobiło się późno, bo chłopaki odkrywają atrakcyjną stronę posiadania rodzeństwa. Co oznacza wzajemne rozbudzanie się, śmieszki, hiszki, bijatyki i absolutną, wspólną głuchotę na prośby mamy. A jak jest tata, to taty. Tak czy siak, laryngolog miałby w tej kwestii pewną zagwozdkę, choć w ramach tego, że głuchota na rodziców w określonych sytuacjach występuje na… Dowiedz się więcej »

Kawałek wszechświata

Na Majdańskiej, tam gdzie wynajmowałam mój kawałek wszechświata, działy się różne rzeczy. Te ważne i te całkiem błahe. Oprócz wierszy, pisałam coś w rodzaju codziennego bloga, tyle że nigdzie nie publikowanego. Zaczynał się od słów: „Tego roku czerwiec pachniał nie tylko truskawką, ale i burzami…” i opowiadał o mnie wtedy i o mnie jeszcze wcześniej.… Dowiedz się więcej »

Majdańska

Kiedyś, jakieś 11 a może 12 lat temu zamieszkałam na Majdańskiej. W moim pierwszym samodzielnym mieszkaniu, takim wynajętym, ale przez chwilę własnym. Przemierzałam pokój z kuchnią, łazienką i balkonem, a w pustych przestrzeniach niósł się stukot moich stóp o panele. Stu stuk niosło echo i odbijało się od ścian i szyb. A ja wsłuchiwałam się… Dowiedz się więcej »

Śniadanie

Dziś rano, zrobiłam sobie śniadanie, cyknęłam mu zdjęcie i w trakcie tego cykania poczułam totalny bezsens. Pomyślałam o tym wszystkim, co ostatnio mam na głowie i o tym, jak absurdalne wobec tego jest robienie zdjęcia żarciu. A jednak potem pomyślałam, że może właśnie o to chodzi w życiu, by robić drobne rzeczy. Szczególnie dla siebie.… Dowiedz się więcej »