Ukradziona nocy
Są i takie wieczory, kiedy potajemnie wykradam się nocy. Robię to powoli i na palcach, stopa przy stopie, wstrzymany oddech, przymknięte oczy, by nie błyskać bielą, ruchy w stylu kocim. Przeciskam się chyłkiem przez uchylone, letnie okno, by za chwilę przekroczyć szczelinę ciemności. Jest wyszarpana zygzakiem na nocnym niebie i przypomina chmury, kiedy jednak spojrzy… Dowiedz się więcej »