
Znikam ostatnio w ciemnych godzinach wieczoru i nocy, w objęciach synka, który zasypia i zasypia, a potem jakby rozkojarza się i znów zasypia i zasypia, do kolejnego rozkojarzenia, w którym nie raz i nie dwa, występują liczne atrakcje z zębami i pazurami w roli głównej, ćwiczącymi moją wytrzymałość, poziom bólu i ogólne siły psychiczne.
Mniej mnie tu, ponieważ w czasie zazwyczaj przewidzianym na snucie, wspinam się na wyżyny cierpliwości, kiełznając zarazem wszystkie te rzeczy, które podpowiada mi gadzi kawałek pozostawiony w toku ewolucji w mojej głowie.
Bycie dwu i pół latkiem nie należy chyba do najłatwiejszych. Życie z dwu i pół latkiem jest zdecydowanym wyzwaniem.
Zaraz po tym, jak zostaję doprowadzona do granic wytrzymałości, syn robi coś tak absolutnie słodkiego i uroczego, że moje serce rozpływa się niczym masło lub w wersji wegańskiej, olej kokosowy na rozgrzanej patelni.
Moje wieczory i dni upływają więc wśród emocji ekstremalnych, przy których wyczynowe sporty mogą się schować. Może kiedyś opowiem o popisowych numerach synka, ale nie dziś. Dziś być może, ujęłabym wszystko z perspektywy marudy, a tego pragnę wszystkim oszczędzić. Dystans i poczucie humoru to dobre remedium na różne życiowe i dziecięce wybryki. Chwilowo tylkom chora, więc sił na poszukiwanie ukrytych pokładów energii, brak.
Dlatego uciekam. Sen, rzecz potrzebna, lecznicza i kojąca. Niech mnie otula i wzmacnia, bo bardzo wzmocnienia potrzebuję.
No tak, codzienność bywa trudna do okiełznania, w jesienią szczególnie. Jeśli chodzi o mnie, wieczorem preferuję dotulającą lekturę typu „Ania z Zielonego Wzgórza”. Skoro mam stworzyć coś wartościowego dla dzieci, a bardziej nawet dla wczesnych nastolatków, muszę zainspirować się odpowiednią literaturą. 12-latką byłam raczej dawno. Chociaż ostatnio zauważyłam, że nie utraciłam dziecięcej radości. To miłe odkrycie!
Ania z Zielonego Wzgórza zawsze mi dobrze robi na pogodę ducha. To bardzo słoneczna lektura na ten jesienno-zimowy czas. Podobnie na mnie działa Musierowicz i często do niej wracam, kiedy za oknem szaro i ciemno. U niej też można znaleźć młodzieżowego ducha.