{"id":6613,"date":"2021-06-08T22:32:12","date_gmt":"2021-06-08T20:32:12","guid":{"rendered":"https:\/\/snujemisie.pl\/?p=6613"},"modified":"2022-01-26T22:20:15","modified_gmt":"2022-01-26T21:20:15","slug":"mariola-szeptula-pochwala-z-antologii-nasi-artysci-tez-jedza-pejotl","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2021\/06\/08\/mariola-szeptula-pochwala-z-antologii-nasi-artysci-tez-jedza-pejotl\/","title":{"rendered":"Mariola Szeptu\u0142a-Pochwa\u0142a (z Antologii \u201eNasi arty\u015bci te\u017c jedz\u0105 pejotl\u201d)"},"content":{"rendered":"\n<figure class=\"wp-block-image is-style-default\"><img decoding=\"async\" src=\"blob:https:\/\/snujemisie.pl\/ed2f4051-4193-4940-8273-66e27d3df368\" alt=\"\"\/><\/figure>\n\n\n\n<p><em>W tych dosy\u0107 tw\u00f3rczych i szalonych czasach, kiedy mieszka\u0142am na Majda\u0144skiej, pisa\u0142am sporo wierszy. [Ci\u0105gle mam jeden z nich, taki o czerwcu, wrzuci\u0107 na snujowego Facebooka, ale niestety zapominam, bo umys\u0142 m\u00f3j przejawia bezustanne zm\u0119czenie. W ko\u0144cu jednak to zrobi\u0119, nie trac\u0119 nadziei i wiary we w\u0142asne moce umys\u0142u i nie tylko.] Tak czy siak, wracaj\u0105c do tematu przewodniego, wys\u0142a\u0142am raz kilka tych moich wierszy do takiego pana, co to wystawia\u0142 recenzje literackie tudzie\u017c krytyk\u0119 literack\u0105 uskutecznia\u0142 w sieci. Troch\u0119 mnie zjecha\u0142, nie powiem, cho\u0107 w ten upiornie uprzejmy spos\u00f3b, a we mnie to zestawienie uruchomi\u0142o dzik\u0105 furi\u0119, kt\u00f3ra zapragn\u0119\u0142a zemsty. By\u0107 mo\u017ce, pan mia\u0142 racj\u0119 albo cho\u0107 troch\u0119 racji, mia\u0142am tego \u015bwiadomo\u015b\u0107. Zarazem jednak poczyta\u0142am troch\u0119 tekst\u00f3w, kt\u00f3re na tyle docenia\u0142, \u017ce publikowa\u0142. By\u0107 mo\u017ce, nie znam si\u0119 na poezji, niemniej odnios\u0142am wra\u017cenie, \u017ce im wi\u0119kszy kto\u015b machnie przypadkowy be\u0142kot, tym wi\u0119ksze zbiera uznanie. Takie sztuczki te\u017c potrafi\u0119, pomy\u015bla\u0142am i zacz\u0119\u0142am pisa\u0107. W tym wszystkim u\u0142o\u017cy\u0142 mi si\u0119 prawdziwie diaboliczny plan, wys\u0142ania tych dzie\u0142 do owego pana pod innym, przybranym nazwiskiem. W ten spos\u00f3b narodzi\u0142a si\u0119 Mariola Szeptu\u0142a-Pochwa\u0142a, kobieta, poetka, pe\u0142na wewn\u0119trznych prze\u017cy\u0107, g\u0142\u0119bokiej mi\u0142o\u015bci i liryki. Jej poezja znalaz\u0142a wi\u0119ksze uznanie u pana, co doda\u0142o mi skrzyde\u0142 do stworzenia kolejnych postaci i ich tw\u00f3rczo\u015bci. Tak narodzi\u0142a si\u0119 antologia \u201eNasi arty\u015bci te\u017c jedz\u0105 pejotl\u201d, w kt\u00f3rej znalaz\u0142a si\u0119 tw\u00f3rczo\u015b\u0107 czw\u00f3rki poet\u00f3w. Postaci barwnych, arcyciekawych i zdolnych, cho\u0107 naznaczonych przez \u017cycie. Antologia ta przynios\u0142a mi tyle uciechy, \u017ce odechcia\u0142o mi si\u0119 wysy\u0142a\u0107 dzie\u0142a pozosta\u0142ych tw\u00f3rc\u00f3w do pana krytyka. Troch\u0119 szkoda, bo my\u015bl\u0119, \u017ce prace Sebastiana Goryczki znalaz\u0142yby uznanie w jego oczach. Odnios\u0142am wra\u017cenie, \u017ce lubi\u0142 kontestuj\u0105cych poet\u00f3w kln\u0105cych w swych wierszach obficie, a Sebastian nie\u017ale to potrafi. Ale dzi\u015b przedstawiam Wam Mariol\u0119. Mam do niej s\u0142abo\u015b\u0107, w ko\u0144cu by\u0142a pierwsza. Powstawa\u0142a noc\u0105, w\u015br\u00f3d \u015bmiech\u00f3w, taneczno wokalnych przerywnik\u00f3w, kt\u00f3re fundowa\u0142y\u015bmy sobie z moj\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0105. Dobrze pami\u0119tam ten wiecz\u00f3r i nas, w prze\u015bmiewczo ironicznym nastroju, szalone i zwariowane. Demiur\u017cynie i boginie zemsty w jednym. Ale by\u0142o fajosko!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>Kim jest Mariola? Urodzona 7. 01.1979 w Pruszkowie z ojca Henryka komendanta ochotniczej stra\u017cy po\u017carnej i matki Iwony nauczycielki geografii. O jej dzieci\u0144stwie niewiele mo\u017cna znale\u017a\u0107. Sama przyznaje: \u201ePami\u0119tam ojca w kasku i mam\u0119 z globusem w d\u0142oni. Globus szale\u0144czo wirowa\u0142, a ja marzy\u0142am o dalekich krajach. Z marze\u0144 wyrywa\u0142 mnie gwizdek ojca, pora do szko\u0142y. Sz\u0142am jak na zatracenie. Reszt\u0119 okrywa ca\u0142un zapomnienia.\u201d Kiedy ma pi\u0119\u0107 lat rodzice gin\u0105 w po\u017carze. Zostaje uratowana z p\u0142omieni przez s\u0105siada z naprzeciwka. Ale blizny pozostaj\u0105 w niej na zawsze. Jest kobiet\u0105 samotn\u0105 i nieodgadnion\u0105, sama o sobie m\u00f3wi (wywiad z dnia 25.10.2005): \u201eUciekam od ludzi, kryj\u0119 przed ich spojrzeniami, ukrywam b\u00f3l cielesno\u015bci. I tylko czasem gryzie mnie demon opuszczenia. Taka jest cena poezji.\u201d Od pi\u0119tnastego roku pracuje w Biedronce, w dziale z konserwami. To w\u0142a\u015bnie tu przychodz\u0105 do niej wiersze, pomi\u0119dzy jednym rega\u0142em z groszkiem i kukurydz\u0105, a drugim z rybami. Kole\u017canki z pracy wiedz\u0105, o jej wewn\u0119trznym \u015bwiecie, co sprawia, \u017ce niech\u0119tnie do niej zagaduj\u0105, onie\u015bmielone, zawstydzone, boj\u0105 si\u0119 swojej zwyk\u0142o\u015bci. Mariola odczuwa ten brak przyjaci\u00f3\u0142 i tym bardziej ucieka w swoj\u0105 tajemnicz\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107 s\u0142owa. Jej pierwsz\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 staje si\u0119 szef Biedronki Ludwik. Mariola zatraca si\u0119 w uczuciu pisz\u0105c liryki, erotyki i listy. Sama p\u00f3\u017aniej pisze \u201eTego lata nauczy\u0142am si\u0119 w\u0142asnego cia\u0142a, nauczy\u0142am si\u0119 go przez pryzmat ciebie i Twych gor\u0105cych d\u0142oni\u201d. Romans jest intensywny i trwa dwa lata, kiedy to \u017cona Ludwika stawia mu ultimatum: ja albo ona. Mariola zn\u00f3w zostaje sama ze swoj\u0105 poezj\u0105. Ale wiersze ju\u017c pisze inne, bardziej dojrza\u0142e, pe\u0142ne b\u00f3lu i rozpaczy. Nie ma ju\u017c w nich mi\u0142o\u015bci, pozostaje odej\u015bcie, b\u0142oto i \u0142zy. Wpada w depresj\u0119. Ten czas wspomina: \u201eTo by\u0142o totalne zatracenie \u017cycia, brak ch\u0119ci istnienia i trwania. Spad\u0142am na sam d\u00f3\u0142, w rozpacz bezdenn\u0105 i wiedzia\u0142am, \u017ce ju\u017c nigdy nie b\u0119dzie tak, jak wcze\u015bniej. \u017be nigdy si\u0119 ju\u017c nie u\u015bmiechn\u0119\u201d. Zwalnia si\u0119 z Biedronki i zaszywa w mieszkaniu na dwa miesi\u0105ce. Tylko raz potrzebna jest pomoc karetki, kiedy wybucha piecyk. Wychodzi ze szpitala. \u201eKiedy otworzy\u0142am oczy i zrozumia\u0142am, \u017ce ta pani w bia\u0142ym, nie jest anio\u0142em, wiedzia\u0142am, \u017ce b\u0119d\u0119 \u017cy\u0107. Po raz pierwszy od dawna ucieszy\u0142am si\u0119 z czego\u015b.\u201d Wraca do mieszkania, zatrudnia w WSS Spo\u0142em na dziale mi\u0119snym. Nie traci czasu na przyja\u017anie, zatraca si\u0119 w pisaniu. \u201eZrozumia\u0142am, \u017ce tym, co mam na zawsze s\u0105 wiersze. I to one po mnie pozostan\u0105\u201d. Obecnie Mariola jest ju\u017c uznan\u0105 poetk\u0105, cho\u0107 raczej w krajach ba\u0142ka\u0144skich. Jej w\u0142asny kraj nigdy nie doceni\u0142 jej wybitnego talentu. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Alicja upada<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Niezwyk\u0142e s\u0142owo nie przychodzi o p\u00f3\u0142nocy<br>Powieki ju\u017c nie \u017cyj\u0105 umar\u0142y w udr\u0119ce zasypiania<br>Lustruj\u0119 nierzeczywisto\u015b\u0107 w czwartej od lewej g\u00f3rnej spirali m\u00f3zgowej<br>To bardzo boli<br>M\u00f3zg wy\u015bwiechtany<br>Tysi\u0105ckrotnie przerabiam to jedno s\u0142owo<br>Niezwyk\u0142e<br>Wbijam palce w p\u0142at skroniowy<br>Namy\u015blam si\u0119 czochram mierzwi\u0119<br>Trzymam trzymam je w d\u0142oni<br>Umyka na nadgarstek<br>\u0141api\u0119 z\u0119bami<br>Wgryzam staj\u0119 si\u0119 nim niepochopnie niewybrednie<br>Jestem<br>Kotem z Cheshire<br>Przesta\u0142am si\u0119 u\u015bmiecha\u0107<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Koniuszki twoich my\u015bli<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Podwi\u0105zki mam \u0142adne gryz\u0105 mnie w udo drapi\u0105 pazurem niepewno\u015bci<br>Niebieski mundurek za ma\u0142y tarcza na ramieniu ju\u017c nie ta<br>Zastygam w kropli czerwonego wina oczekuj\u0119 na odwet<br>Pryszcze ostatnio nie przychodz\u0105 staro\u015b\u0107 nie rado\u015b\u0107 ju\u017c bez z\u0119b\u00f3w<br>By\u0142e\u015b fal\u0105 nieuchwytn\u0105 szerszeniem doskona\u0142ym z\u0142otego wieczoru<br>Pszczo\u0142\u0105 w ugryzienie zakl\u0119t\u0105 umiera po zadaniu ciosu<br>Palcem na zdj\u0119ciu zaznaczam koniuszki twoich my\u015bli<br>R\u0119ce mi si\u0119 trz\u0119s\u0105 chyba delirium pod paznokciem krew<br>Stanik wrzyna si\u0119 w cia\u0142o rozsadza kaskad\u0105 piersi<br>\u015alini\u0119 znaczek i wysy\u0142am list adresat nieznany<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Bazarek<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Kupi\u0142am na targu ser mleko sa\u0142at\u0119 i ksi\u0105\u017ck\u0119<br>B\u0142oto chlupota\u0142o pomi\u0119dzy podeszwami moich bladych st\u00f3p<br>Dziecko rycza\u0142o robak pe\u0142z\u0142 po li\u015bciu cykorii<br>Baba wrzeszcza\u0142a \u015brodek na mole o zapachu lawendy<br>Czosnek za drogi cytryna sple\u015bnia\u0142a<br>Grzyby roztaczaj\u0105 wo\u0144 jesieni<br>\u017bul ze zgni\u0142ym nosem patrzy\u0142 na mnie dziwnie<br>Jak zawsze<br>Przewracam strony Anno \u017cy\u0142a\u015b za kr\u00f3tko <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Latarnia<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Spojrzenie twoje na pewno do mnie wybiega<br>To nie tak, \u017ce masz \u017con\u0119 kredyt i dzieci na karku<br>Twoje d\u0142onie da\u0142y mi pewno\u015b\u0107 Tw\u00f3j u\u015bmiech pi\u0119kno<br>Dotykam ci\u0119 czasami odbieram perspektyw\u0105 serca<br>Zatapiam t\u0119sknot\u0119 niezrozumia\u0142\u0105 ale istniej\u0105c\u0105<br>Kim jeste\u015b latarni\u0105 na ulicy czy w porcie<br>Czytam w twoich snach niedoko\u0144czone poematy <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Liryka<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Sad obdarowa\u0142 nas jab\u0142kiem uwiedzenia<br>Pachnia\u0142o cykadami brzmia\u0142o fermentem<br>Przedwczorajszych k\u0142\u00f3tni<br>Trawa smaga\u0142a \u015bwie\u017co\u015bci\u0105 i \u015bwierzopem<br>Zach\u0142ysn\u0119li\u015bmy si\u0119 upadkiem<br>Gruszki, tak mi\u0119kko plasn\u0119\u0142a obok ciebie<br>Wtulam si\u0119 w traw\u0119<br>Wygnieciona po twoim odej\u015bciu<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Nawa\u0142ki<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Zdarza si\u0119 okazja by wywo\u0142a\u0107 zimn\u0105 wojn\u0119<br>Zawsze korzystam czasem niepotrzebnie<br>W og\u00f3le lubi\u0119 bro\u0144 dotyk lufy na lufie<br>Dotyk smaru na baru polej olej i w\u00f3dki<br>Ty szmato \u017ale czy\u015bcisz za co cie mam ?<br>Zatrzymam za r\u0119kaw nieczysty<br>Ty Szmato!!<br>B\u0119dziesz moj\u0105 konkubin\u0105 dzi\u015b jutro koafiur\u0105<br>Naplot\u0119 ci\u0119 &nbsp;na wa\u0142ki <\/p>\n\n\n\n<p><strong>O!<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Pole Mokotowskie ocieka ludzkim potem<br>Psy \u015bmietniki i \u015bwinie dra\u017cni\u0105 nozdrza<br>Wbijaj\u0105 si\u0119 w nie dzikim kwikiem<br>Obcasy depcz\u0105 mia\u017cd\u017c\u0105 \u0107wier\u0107<br>Odbieram sygna\u0142 piiiiiiiiiii<br>Transtytanicznyyyy<br>Ze statkuuuuu<br>Piiiiiiiiiiiiiii<br>Ona<br>On<br>O<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Za\u0107ma<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Mam za\u0107m\u0119, chyba przy niej zamieszkam<br>Otworz\u0119 zagrod\u0119 a mo\u017ce wyeksmituj\u0119<br>Ekstradycj\u0105 obejm\u0119 zdezynfekuj\u0119 rozpirzgam<br>Po ciemaku chodz\u0119 bo nie sta\u0107 na brni\u0119cie<br>Zaspa w kolejce STOEN imperdiaboliczna<br>Surrealistyczna z\u017ceram&nbsp; st\u0119ki i skr\u00f3ty<br>Wmi\u0119kam w smak<br>Karimaty <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W tych dosy\u0107 tw\u00f3rczych i szalonych czasach, kiedy mieszka\u0142am na Majda\u0144skiej, pisa\u0142am sporo wierszy. [Ci\u0105gle mam jeden z nich, taki o czerwcu, wrzuci\u0107 na snujowego Facebooka, ale niestety zapominam, bo umys\u0142 m\u00f3j przejawia bezustanne zm\u0119czenie. W ko\u0144cu jednak to zrobi\u0119, nie trac\u0119 nadziei i wiary we w\u0142asne moce umys\u0142u i nie tylko.] Tak czy siak,\u2026 <span class=\"read-more\"><a href=\"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2021\/06\/08\/mariola-szeptula-pochwala-z-antologii-nasi-artysci-tez-jedza-pejotl\/\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej &raquo;<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[],"class_list":["post-6613","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-mysli"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6613","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6613"}],"version-history":[{"count":22,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6613\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10975,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6613\/revisions\/10975"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6613"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6613"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6613"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}