{"id":6323,"date":"2021-02-27T23:23:28","date_gmt":"2021-02-27T22:23:28","guid":{"rendered":"https:\/\/snujemisie.pl\/?p=6323"},"modified":"2021-02-28T13:03:39","modified_gmt":"2021-02-28T12:03:39","slug":"barani-rog","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2021\/02\/27\/barani-rog\/","title":{"rendered":"Barani r\u00f3g"},"content":{"rendered":"\n<p>Taki dzie\u0144, \u017ce g\u0142ow\u0119 mam zakr\u0119con\u0105 jak s\u0142oik. Albo r\u00f3g barana. Pisz\u0119 to ostatnie, a w g\u0142owie od razu pojawia mi si\u0119 tekst: \u201e&#8230; i cho\u0107 m\u00f3zg masz \u015bci\u015bni\u0119ty jak r\u00f3g barana, nic nie kapie ci z oczu niebieskich. Zawsze istnieje ta mo\u017cliwo\u015b\u0107 z wn\u0119trza wyj\u015b\u0107 na ulic\u0119, kt\u00f3rej perspektywa ukoi tw\u00f3j wzrok szeregiem drzwi, blaskiem ka\u0142u\u017c, samym maszerowaniem&#8230;\u201d \u015apiewa\u0142 Czy\u017cykiewicz, ale pisa\u0142 chyba Brodski? Nie wiem. Cytowa\u0142am z g\u0142owy, wi\u0119c za ewentualne b\u0142\u0119dy od razu na tacy serwuj\u0119 ewentualne sorry z lodem. W ka\u017cdym razie lubi\u0119 ten fragment piosenki, czasami wpada mi do my\u015bli, jak id\u0119 ulic\u0105 i ko\u0142ysze si\u0119 w rytm krok\u00f3w i chodnikowych tafli. Ma w sobie du\u017co przestrzenno\u015bci i perspektywy, kt\u00f3re nadaj\u0105 drodze wolno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiem, \u017ce znam wi\u0119cej tekstu tej piosenki, ale od kilku lat nie mog\u0119 sobie go przypomnie\u0107. Tylko ten kawa\u0142ek wraca do mnie jak powtarzana mantra, uliczna modlitwa o przestrze\u0144. Mog\u0142abym w sumie wsun\u0105\u0107 okr\u0105g\u0142y dysk w szpar\u0119 przedpotopowej wie\u017cy i po prostu pos\u0142ucha\u0107 i odkry\u0107 tytu\u0142, i ca\u0142\u0105 reszt\u0119 tekstu. Albo zapozna\u0107 si\u0119 z ok\u0142adk\u0105. Spis na niej poruszy\u0142by zapewne te zabaranione zwoje m\u00f3zgowe i podpowiedzia\u0142 tytu\u0142. Chyba. A stamt\u0105d to ju\u017c szybki skok w internetow\u0105 szczelin\u0119 wyszukiwarki, by znale\u017a\u0107 si\u0119 w krainie tekstu. I odkry\u0107 go po raz drugi na nowo. A jednak tak proste rozwi\u0105zania wywo\u0142uj\u0105 we mnie jaki\u015b wewn\u0119trzny op\u00f3r, napawaj\u0105 niech\u0119ci\u0105 i ju\u017c wiem, \u017ce nie rusz\u0119 si\u0119 z \u0142\u00f3\u017cka, ba nie dotkn\u0119 tej p\u0142yty przez najbli\u017cszy rok. Lepiej tak na okr\u0119tk\u0119 w\u0119drowa\u0107 po internecie, raz na jaki\u015b czas wpisywa\u0107 fragmenty tekstu w google czy ducki i kaza\u0107 im szuka\u0107 jak my\u015bliwskim psom. Mo\u017ce kiedy\u015b wytropi\u0105 i przynios\u0105 w pysku, a wtedy poznam tytu\u0142 i przez chwil\u0119 \u015bwiat stanie si\u0119 prosty jak drut.<\/p>\n\n\n\n<p>Z t\u0105 piosenk\u0105 to i skojarzenia takie do\u015b\u0107 zakr\u0119cone, bo studenckie. Czasy mojego pierwszego podej\u015bcia do licencjatu, kt\u00f3re nigdy si\u0119 nie zako\u0144czy\u0142o licencjatem. Moje drogi cz\u0119sto by\u0142y kr\u0119te, d\u0142ugie i dooko\u0142a. A jednak du\u017co si\u0119 na nich dzia\u0142o. Rozwieszano pranie \u015bwie\u017cych przyja\u017ani, na balkonach omawiano literatur\u0119, a przy kawiarnianych stolikach w podcieniach kamienic palono szlugi i pito kaw\u0119 w nadmiernych ilo\u015bciach ekscytuj\u0105c si\u0119 Weberem czy Simmelem. Na Starym Mie\u015bcie zanurzali\u015bmy stopy w trawie i patrzyli\u015bmy w niebo. Owiani studenckim zefirem doros\u0142o\u015bci pili\u015bmy w\u00f3dk\u0119 na codziennych wagarach, by by\u0142o dojrzalej. S\u0142uchali\u015bmy Czy\u017cykiewicza, bo nam podpasowa\u0142. Ci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 za nim przekazywany przyciszonym g\u0142osem komunikat, \u017ce kiedy\u015b by\u0142 alkoholikiem, ale ju\u017c nie pije. Teraz \u015bpiewa. Pasowa\u0142 do naszych zakr\u0119conych od m\u0142odo\u015bci g\u0142\u00f3w i porywa\u0142 przestrzenno\u015bci\u0105 tekstu. Nadawa\u0142 klimat. <\/p>\n\n\n\n<p>Chcia\u0142am pisa\u0107 licencjat, w kt\u00f3rym podgl\u0105da\u0142abym czeskie spo\u0142ecze\u0144stwo przez dziurk\u0119 powie\u015bci Hrabala. Pomys\u0142 mniej wi\u0119cej r\u00f3wnie romantyczny, co karko\u0142omny. Ale jak\u017ce pe\u0142en rozmachu. I Hrabala troch\u0119 poczyta\u0142am przy okazji, niemal jak prac\u0119 domow\u0105, co przy moich oporach do naukowych tekst\u00f3w by\u0142o posuni\u0119ciem sprytnym i nieco szelmowskim. Ku rozpaczy wszystkich ju\u017c napisanych i jeszcze nie napisanych prac licencjackich tego \u015bwiata, moja ta w\u0142a\u015bnie, jak\u017ce kunsztownie przedstawiana promotorowi praca, nigdy nie ujrza\u0142a \u015bwiat\u0142a dziennego. Nocnego zreszt\u0105 te\u017c nie. <\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy my\u015bl\u0119 o tych wszystkich pracach licencjackich i magisterskich, kt\u00f3re ju\u017c s\u0105 napisane i kt\u00f3re jeszcze b\u0119d\u0105, jawi\u0105 mi si\u0119 jakie\u015b nieprawdopodobne ilo\u015bci tekstu, kartek i godzin przesiedzianych w bibliotece, by co\u015b ju\u017c napisane przedstawi\u0107 po raz kolejny, tylko z przecinkami w troch\u0119 innych miejscach. Pewnie s\u0105 wyj\u0105tki, ale po tym pierwszym licencjackim do\u015bwiadczeniu wiedzia\u0142am jedno, temat nale\u017cy bra\u0107 \u0142atwy, o kt\u00f3rym napisano ju\u017c tyle, \u017ce zawsze mo\u017cna wi\u0119cej, bez uganiania si\u0119 za jedyn\u0105, by\u0107 mo\u017ce istniej\u0105c\u0105, a mo\u017ce wymy\u015blon\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105. I oczywi\u015bcie wcale si\u0119 do tego nie zastosowa\u0142am, kiedy przyszed\u0142 czas na kolejne podej\u015bcie. Bo ja lubi\u0119 po baraniemu. Kr\u0119to.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0107 mo\u017ce mam zakr\u0119con\u0105 dusz\u0119. Mo\u017ce w moim \u015brodku odkryliby\u015bcie spiralne schody, prowadz\u0105ce gdzie\u015b w g\u0142\u0105b mnie, w przestrze\u0144 wewn\u0119trzn\u0105 mojego kosmosu p\u0142uc i \u015bledziony, w kt\u00f3rej proste rozwi\u0105zania s\u0105 uznane za niemo\u017cliwie p\u0142askie i nudne. Jak paragon za dop\u0142at\u0119 30 groszy na basenie. Albo instrukcja obs\u0142ugi stalowego no\u017ca do warzyw. Z kilkoma piktogramami, by by\u0142o pro\u015bciej.<\/p>\n\n\n\n<p>O tym zakr\u0119ceniu to mog\u0142abym jeszcze pisa\u0107 i pisa\u0107. O tych spiralnych \u015bcie\u017ckach wybor\u00f3w i decyzji, kt\u00f3re cz\u0119sto wyd\u0142u\u017caj\u0105 realizacj\u0119 zamierze\u0144, ubarwiaj\u0105 i utrudniaj\u0105 codzienno\u015b\u0107, ka\u017c\u0105 i\u015b\u0107 inaczej, na opak i wbrew. Zawsze jednak po swojemu. Z odkrywaniem \u017cycia na w\u0142asnych zasadach. W tempie, czasie i rytmie, kt\u00f3re s\u0105 moje, a nie jakie\u015b odg\u00f3rne, wyznaczone przez kogo\u015b. Czasem si\u0119 wkurzam na t\u0119 wewn\u0119trzn\u0105 przekor\u0119. Chcia\u0142abym co\u015b po prostu odhaczy\u0107 i odwiesi\u0107, a nie tak po baraniemu si\u0119 bra\u0107 ze \u015bwiatem na rogi. Ale taki to ju\u017c m\u00f3j rys. Uspiralniony.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Taki dzie\u0144, \u017ce g\u0142ow\u0119 mam zakr\u0119con\u0105 jak s\u0142oik. Albo r\u00f3g barana. Pisz\u0119 to ostatnie, a w g\u0142owie od razu pojawia mi si\u0119 tekst: \u201e&#8230; i cho\u0107 m\u00f3zg masz \u015bci\u015bni\u0119ty jak r\u00f3g barana, nic nie kapie ci z oczu niebieskich. Zawsze istnieje ta mo\u017cliwo\u015b\u0107 z wn\u0119trza wyj\u015b\u0107 na ulic\u0119, kt\u00f3rej perspektywa ukoi tw\u00f3j wzrok szeregiem drzwi,\u2026 <span class=\"read-more\"><a href=\"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2021\/02\/27\/barani-rog\/\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej &raquo;<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[],"class_list":["post-6323","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-mysli"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6323","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6323"}],"version-history":[{"count":52,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6323\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9533,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6323\/revisions\/9533"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6323"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6323"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6323"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}