{"id":4749,"date":"2021-01-03T22:13:20","date_gmt":"2021-01-03T21:13:20","guid":{"rendered":"https:\/\/snujemisie.pl\/?p=4749"},"modified":"2022-02-12T09:08:41","modified_gmt":"2022-02-12T08:08:41","slug":"sekretne-zycie-smutku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2021\/01\/03\/sekretne-zycie-smutku\/","title":{"rendered":"Sekretne \u017cycie smutku"},"content":{"rendered":"\n<figure class=\"wp-block-image is-style-default\"><img decoding=\"async\" src=\"blob:https:\/\/snujemisie.pl\/2891923b-2051-4dab-8328-e6d295c562e5\" alt=\"\"\/><\/figure>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>Czasem dopada mnie smutek. Taki mega smuteczek. Zanurzam si\u0119 w nim jak w wannie pe\u0142nej wody. Po uszy. S\u0142ysz\u0119 wtedy \u015bwiat w spos\u00f3b oddalony.  \u0141atwiej go znie\u015b\u0107, kiedy jest taki wyciszony i zdeformowany szumem wody w uszach. Smutek op\u0142ywa moje cia\u0142o, zamyka mnie w swoich obj\u0119ciach, a ja mu na to pozwalam. Uciekam w jego ramiona przed \u015bwiatem. Przed szaro\u015bci\u0105, w kt\u00f3rej znienacka si\u0119 odkrywam. Kt\u00f3ra wygl\u0105da na mnie zza rog\u00f3w budynk\u00f3w, kiedy id\u0119 ulic\u0105. Kt\u00f3ra czai si\u0119 w k\u0105cie pokoju. Kt\u00f3ra zwiesza si\u0119 w kroplach deszczu na ga\u0142\u0119ziach drzewa przed moim oknem. Kt\u00f3ra spowija ludzi, latarnie i trawniki. Sklepy i sklepowe. Szare ryby patrz\u0105 martwymi oczmi w jarzeniowe o\u015bwietlenie witryn, szare jab\u0142ka pi\u0119trz\u0105 si\u0119 w koszykach, szare bochenki wpadaj\u0105 w ostrza maszyny kroj\u0105cej je na kromki. Szare s\u0105 p\u0142yty chodnikowe, po kt\u00f3rych id\u0119. Szara kurtka, kt\u00f3ra zwisa ze mnie jakby by\u0142a za du\u017ca i czym\u015b obci\u0105\u017cona. Kiedy\u015b my\u015bla\u0142am, \u017ce jest granatowa. A jednak szara. <\/p>\n\n\n\n<p>Smutek sprawia, \u017ce dostrzegam to wszystko z pewnego oddalenia. Jakbym patrzy\u0142a zza mlecznej szyby, kt\u00f3r\u0105 mnie otacza, jak szklan\u0105 klatk\u0105 albo kloszem. P\u0142yn\u0119 ulicami miasta i czuj\u0119 si\u0119 troch\u0119 nierzeczywista. Jak duch, kt\u00f3ry chwilowo kr\u0105\u017cy po okolicy. Albo stary pies, bez domu i w\u0142a\u015bciciela. Przemykam pod kolumnami, przez bramy, pomi\u0119dzy arkadami. Skradam si\u0119 jak z\u0142odziej. W\u0142\u00f3cz\u0119 si\u0119. Przygl\u0105dam si\u0119 ludziom, ulicom i witrynom i po raz kolejny mam wra\u017cenie, \u017ce widz\u0119 je po raz pierwszy. Dostrzegam go\u0142\u0119bie, zbite butelki i rozrzucone po chodniku \u015bmieci. Rozwleczone. Brudne. Przygl\u0105dam si\u0119 lasce starszej kobiety, jej opuchni\u0119tym kostkom i ci\u0119\u017carowi ci\u0105gni\u0119tego w\u00f3zka. S\u0142ysz\u0119 jak ko\u0142a skrzypi\u0105. Wysoko i rz\u0119\u017c\u0105co. Samotno\u015bci\u0105. <\/p>\n\n\n\n<p>To wszystko jeszcze bardziej mnie przygn\u0119bia. Karmi m\u00f3j smutek, odrealnia mnie i wyodr\u0119bnia. Wydziera z otaczaj\u0105cego \u015bwiata. Odrywa po kawa\u0142ku od ziemi. Odcina. Troch\u0119 si\u0119 temu wyrywam, ale nie do ko\u0144ca. \u0179le mi z tym smutkiem, ale bywam wobec niego dziwnie uleg\u0142a i bezwolna. Jakbym lubi\u0142a pewien rys, kt\u00f3ry mi nadaje. Jakbym przez chwil\u0119 dotyka\u0142a czego\u015b mocniej i g\u0142\u0119biej. Cho\u0107 i bole\u015bniej. Smutek staje si\u0119 moim sekretem, kt\u00f3ry sprawia, \u017ce widz\u0119 wi\u0119cej. Wyostrza moje zmys\u0142y. Uwra\u017cliwia. Miotam si\u0119 wewn\u0119trznie, bo z jednej strony chcia\u0142abym ju\u017c lekko i mi\u0142o cieszy\u0107 si\u0119 zn\u00f3w \u017cyciem, z drugiej sekretne \u017cycie smutku poch\u0142ania moje si\u0142y, a zarazem obiecuje g\u0142\u0119bi\u0119 dozna\u0144 w postaci rozpaczy. I cho\u0107 instynkt ka\u017ce mi ucieka\u0107, ciekawo\u015b\u0107 troch\u0119 mnie pcha.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy by\u0142am m\u0142odsza schodzi\u0142am ni\u017cej i g\u0142\u0119biej. Otch\u0142a\u0144 smutku mia\u0142a w sobie poci\u0105gaj\u0105co- intryguj\u0105c\u0105 moc. Czasem grz\u0119z\u0142am w niej na d\u0142ugie dni i jeszcze d\u0142u\u017csze miesi\u0105ce. Szamota\u0142am si\u0119 w poszukiwaniu celu i koloru. A by\u0142o tylko szarzej i coraz bardziej bez sensu.  Nie umia\u0142am jednak wy\u0142owi\u0107 si\u0119 z grz\u0119zawiska, a czasem mi si\u0119 nie chcia\u0142o. Pisa\u0142am tylko coraz smutniej. Malowa\u0142am coraz szarzej. Coraz wi\u0119cej spa\u0142am. Jakbym sama znika\u0142a po odrobinie. Zlewa\u0142a si\u0119 ze smutkiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Znam m\u00f3j smutek do\u015b\u0107 dobrze. Wiem, \u017ce mija, cho\u0107 kiedy trwa, wydaje si\u0119 jakby nie mia\u0142 ko\u0144ca. Kiedy mnie dopada, jest dojmuj\u0105cy i obezw\u0142adniaj\u0105cy. Im mniej mu si\u0119 opieram, tym szybciej odchodzi, jakby uleg\u0142o\u015b\u0107 go mierzi\u0142a. Jakby spodziewa\u0142 si\u0119 walki. Dlatego poddaj\u0119 si\u0119 mu i przez jaki\u015b czas poruszam si\u0119 po \u015bwiecie w spos\u00f3b odrealniony i ulotny. Cho\u0107 pogr\u0105\u017cony zarazem. W tych momentach pilnuj\u0119, by nie przesadzi\u0107. Nie rozu\u017cala\u0107 si\u0119 zanadto. Nie roztkliwi\u0107 nad rozsmuceniem. Mam takie tendencje. Mam te\u017c sposoby na trzymanie smutku w pewnych ryzach. Dla bezpiecze\u0144stwa. By si\u0119 nie rozchybota\u0107. Ani rozmy\u0107 jak krople deszczu na szybie. Nie rozmem\u0142a\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>W takie dni wyliczam sobie wszystkie dobre rzeczy, kt\u00f3re mam. Robi\u0119 to w k\u00f3\u0142ko, bo d\u0142ugo w nie nie wierz\u0119. Ani w to, \u017ce je mam, ani w to, \u017ce s\u0105 dobre. Wi\u0119c powtarzam co jaki\u015b czas t\u0119 wyliczank\u0119 dar\u00f3w. Robi\u0119 to machinalnie, jak mantr\u0119, modlitw\u0119, w kt\u00f3rej \u015brodku pogrzebana jest wdzi\u0119czno\u015b\u0107. Ukryta i trudno dost\u0119pna, ale realna i prawdziwa. Zatrzymuj\u0119 si\u0119 w r\u00f3\u017cnych momentach i przygl\u0105dam smutkowi. Rejestruj\u0119 jego sygna\u0142y. Odczytuj\u0119 pismo. S\u0142ucham jego melodii. Widz\u0119, kiedy si\u0119 wzmaga i kiedy s\u0142abnie. Co go nakr\u0119ca, co wycisza, jakby mia\u0142 jakie\u015b pokr\u0119t\u0142o. Robi\u0119 r\u00f3\u017cne rzeczy. Dzia\u0142am. Troch\u0119 na autopilocie, ale jednak. Gotuj\u0119 obiad i zmywam. Przyszywam urwane ucho psu z pluszu. Zamiatam pod\u0142og\u0119. Zamiatam swoje oczekiwania i k\u0105\u015bliwe uwagi. W takie dni niczemu nie s\u0142u\u017c\u0105 poza rozlaniem smutku. Przerzuceniem winy za w\u0142asny stan na cokolwiek. Lub kogo. <\/p>\n\n\n\n<p>Jem dobre rzeczy. Czytam \u0142adne teksty. S\u0142ucham mi\u0142ych d\u017awi\u0119k\u00f3w. Unikam wzrusze\u0144 i rozrzewnie\u0144. Uniesie\u0144 skrzypiec i smutku kontrabasu. Raczej przyziemnie i swojsko. Z przytupem. Je\u015bli trzeba, to p\u0142acz\u0119. Pozwalam sobie na \u0142zy, cho\u0107 trudno mi si\u0119 pozby\u0107 pewnego skr\u0119powania przed sob\u0105 sam\u0105. Wstyd \u0142ez jako oznaki s\u0142abo\u015bci zakorzeni\u0142 si\u0119 we mnie g\u0142\u0119boko i oplata moje gard\u0142o i kanaliki \u0142zowe do\u015b\u0107 mocno. Za ka\u017cdym razem luzuj\u0119 sploty jak za ciasno zawi\u0105zany krawat i p\u0142acz\u0119. Na tyle, na ile potrafi\u0119. Na ile mi si\u0119 uda. <\/p>\n\n\n\n<p>W ko\u0144cu id\u0119 spa\u0107. Sen ma w moim \u017cyciu specjalne miejsce. Jest moim pocieszycielem i wzmacniaczem. Koi. Przynosi uspokojenie. Pozwala na obudzenie. Na nowy dzie\u0144. Jest mostem pomi\u0119dzy smutkiem a nadziej\u0105. Wbiegam na niego z wiar\u0105 na nowe jutro. Na nowe si\u0142y. Uciekam w odpoczynek. Zanurzam w sen jak w puszysty koc. Jest mi\u0142y w dotyku i ma kolorow\u0105 kratk\u0119. Albo fr\u0119dzle. Niesie ze sob\u0105 cisz\u0119. I du\u017co puchu. I jeszcze wi\u0119cej zapomnienia. Zamykam oczy. Do zobaczenia, do jutra. Poza granic\u0105 smutku. W codzienno\u015bci.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czasem dopada mnie smutek. Taki mega smuteczek. Zanurzam si\u0119 w nim jak w wannie pe\u0142nej wody. Po uszy. S\u0142ysz\u0119 wtedy \u015bwiat w spos\u00f3b oddalony. \u0141atwiej go znie\u015b\u0107, kiedy jest taki wyciszony i zdeformowany szumem wody w uszach. Smutek op\u0142ywa moje cia\u0142o, zamyka mnie w swoich obj\u0119ciach, a ja mu na to pozwalam. Uciekam w jego\u2026 <span class=\"read-more\"><a href=\"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2021\/01\/03\/sekretne-zycie-smutku\/\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej &raquo;<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[],"class_list":["post-4749","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-mysli"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4749","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4749"}],"version-history":[{"count":52,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4749\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11047,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4749\/revisions\/11047"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4749"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4749"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4749"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}