{"id":3658,"date":"2020-11-28T22:06:49","date_gmt":"2020-11-28T21:06:49","guid":{"rendered":"https:\/\/snujemisie.pl\/?p=3658"},"modified":"2021-12-02T21:14:17","modified_gmt":"2021-12-02T20:14:17","slug":"gdybym","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2020\/11\/28\/gdybym\/","title":{"rendered":"Gdybym"},"content":{"rendered":"\n<figure class=\"wp-block-image is-style-default\"><img decoding=\"async\" src=\"blob:https:\/\/snujemisie.pl\/4b4ea89e-7ac1-4f2f-9e8c-a7b1c6053305\" alt=\"\"\/><\/figure>\n\n\n\n<p>Gdybym teraz wybieg\u0142a w noc, to&#8230; To zabra\u0142abym t\u0119 grub\u0105 kurtk\u0119 i czapk\u0119. Bo niestety listopad i zimno. Prognoza w telefonie pokazuje 2 stopnie i spadaj\u0105cy \u015bnieg, wi\u0119c teoretycznie wybieg\u0142abym w \u015bniegowe p\u0142atki, cho\u0107 w praktyce, to chyba nie. Przynajmniej p\u00f3ki co nie dostrzegam za oknem niczego, co opuszcza\u0142o by niebo w \u015bnie\u017cnym stylu.<\/p>\n\n\n\n<p>Musia\u0142abym te\u017c wzi\u0105\u0107 maseczk\u0119, bo Covid i nakaz. Je\u015bli przez chwil\u0119 w mojej g\u0142owie powsta\u0142o wyobra\u017cenie swobodnego, pe\u0142nego rado\u015bci wybiegni\u0119cia w noc, to za\u0142o\u017cenie na twarz wybiegaj\u0105cej mnie maseczki, odbiera jej lekko\u015b\u0107 i swobod\u0119. Uziemia. Przypomina o strachu, kt\u00f3ry si\u0119 czai i s\u0105czy. O nienormalno\u015bci obecnego \u015bwiata. Zamkni\u0119tych restauracjach, bibliotekach, szko\u0142ach. O zamkni\u0119tych ludziach w domach. Przypomina o braku kontaktu. O t\u0119sknocie za blisko\u015bci\u0105. Za przypadkowym u\u015bmiechem przypadkowego przechodnia. Za dostrzeganiem emocji na ca\u0142ej twarzy, a nie domy\u015blania si\u0119 ich tylko z tego, co wypowiedz\u0105 oczy i przyt\u0142umiony d\u017awi\u0119k zza maski.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdybym wybieg\u0142a w noc, to&#8230; najpewniej szybciej ni\u017c p\u00f3\u017aniej spotka\u0142abym demonstruj\u0105cych. Szeregi ludzi, kt\u00f3rzy o co\u015b walcz\u0105. Kordony policji. Atmosfer\u0119 poddenerwowania, rozpalenia wewn\u0119trznego, krzyku, z\u0142o\u015bci, wsp\u00f3lnoty, ch\u0119ci czynu&#8230; Du\u017co ludzi, du\u017co emocji, du\u017co zdarze\u0144. Co\u015b z czym nigdy nie czu\u0142am si\u0119 komfortowo. Jestem z tych, dla kt\u00f3rych jeden cz\u0142owiek mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 t\u0142umem, a co dopiero kilka tysi\u0119cy. A jednak ogl\u0105da\u0142am dzi\u015b fragment koncertu na trawie LP i nie mog\u0142am oderwa\u0107 oczu od tej cudownej wsp\u00f3lnoty i wolno\u015bci koncertuj\u0105cych. Z tych czas\u00f3w bez maski i wszelkich dystans\u00f3w spo\u0142ecznych. Po raz pierwszy w \u017cyciu mia\u0142am ochot\u0119 wskoczy\u0107 w t\u0142um i poko\u0142ysa\u0107 si\u0119 z nim. Krzycze\u0107 na ca\u0142e gard\u0142o s\u0142owa. Wybuja\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Brakuje mi widoku ludzi na ulicach. Pokrzykiwa\u0144 s\u0105siadek z podw\u00f3rka. Ich plotek, kt\u00f3re docieraj\u0105 wyra\u017ane i zrozumia\u0142e na maje czwarte pi\u0119tro. U\u015bcisk\u00f3w d\u0142oni. Pogaduszek. Mam wra\u017cenie, \u017ce pod mask\u0105 bardziej niezauwa\u017cona przemykam przez podw\u00f3rka. Bardziej si\u0119 zgrzewam. Irytuj\u0119. Jakby maska dawa\u0142a mi przyzwolenie na mniejsz\u0105 \u017cyczliwo\u015b\u0107. Bo gor\u0105co, nerwowo, czeka si\u0119 pod sklepem, w sklepie z kolei wie si\u0119, \u017ce kto\u015b czeka, \u017ale si\u0119 oddycha, gumka wrzyna si\u0119 w uszy, a poza tym nie wida\u0107. To nic, \u017ce mnie tu znaj\u0105, ale przecie\u017c to nie do ko\u0144ca ja, bo ukryta. Bo nie ja. Ja zosta\u0142am w domu i nigdzie nie wybiegam.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdybym wybieg\u0142a w noc to&#8230; ci\u0105gle my\u015bla\u0142abym o tym, \u017ce moje dzieci mog\u0105 si\u0119 w ka\u017cdej chwili obudzi\u0107 i mnie szuka\u0107. Wo\u0142a\u0107 \u201emamo!\u201d. P\u0142aka\u0107, kiedy nie odpowiem. Szuka\u0107 piersi. Przytulenia. R\u0119ki. Ta my\u015bl zatrzymuje mnie w po\u0142 zbiegni\u0119cia, odwraca o 180 stopni i decyduje o natychmiastowym powrocie do \u0142\u00f3\u017cka. Do czujnego snu dzieci. Ich spokojnych oddech\u00f3w i ciep\u0142ych cia\u0142ek. Do poduszki opartej o \u015bcian\u0119 i telefonu w d\u0142oni.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie wiem do czego i po co mia\u0142abym wybiega\u0107. Lepiej mi tu, w tym malutkim mieszkaniu, gdzie jeszcze, p\u00f3ki co, nie wdar\u0142o si\u0119 nic z\u0142ego. W kt\u00f3rym zachowujemy bezpieczny \u015bwiat dla naszych dzieci. Ta\u0144czymy, \u015bpiewamy, bawimy si\u0119, bierzemy wsp\u00f3ln\u0105 k\u0105piel. W tym miejscu potrafimy stawia\u0107 czo\u0142a przeciwno\u015bciom losu, bo jeste\u015bmy razem. To jest najwa\u017cniejsze. Nie wiem, co los nam przyniesie. Czasy s\u0105 niepewne, pe\u0142ne zawirowa\u0144 i hu\u015btni\u0119\u0107. \u017bycie stawia wyzwania i straszy kryzysem gospodarczym, chorob\u0105, \u015bmierci\u0105 bliskich czy utrat\u0105 pracy. Ale, oczywi\u015bcie przetrwamy i to, bo nale\u017cymy do gatunku ludzkiego. A on jest \u015bwietny w przetrwaniu. Mam nadziej\u0119, \u017ce przetrwamy z godno\u015bci\u0105, \u017cyczliwo\u015bci\u0105, mi\u0142o\u015bci\u0105. \u017be mimo masek poka\u017cemy sobie i innym prawdziw\u0105 twarz, w kt\u00f3rej jest cierpliwo\u015b\u0107, pogoda ducha, odwaga i m\u0105dro\u015b\u0107. \u017be sta\u0107 nas b\u0119dzie na wzajemne wsparcie. Bycie przyjacielem. Na mi\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym wielkim \u0142\u00f3\u017cku na czwartym pi\u0119trze warszawskiej kamienicy, w kt\u00f3rym miarowo i ufnie oddychaj\u0105 moje dzieci, potrafi\u0119 wybiega\u0107 gdzie zechc\u0119. W miejsca ciep\u0142e, a nawet gor\u0105ce. Osadzone w przesz\u0142o\u015bci, tera\u017aniejszo\u015bci albo przysz\u0142o\u015bci. A czasem gdzie b\u0105d\u017a. W krainy odleg\u0142e i ca\u0142kiem bliskie. Zmy\u015blone, wysnute, wyspane. I te realne jak dom, drzewo i kamie\u0144. Mog\u0119 \u017cy\u0107 w dziczy, unika\u0107 ludzi lub wr\u0119cz odwrotnie w\u0119drowa\u0107 po miejskich chodnikach i otacza\u0107 si\u0119 t\u0142umem znajomych i przyjaci\u00f3\u0142. Zale\u017cy co mi si\u0119 zachce.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten blog to m\u00f3j azyl. Schronienie my\u015bli. Mo\u017cliwo\u015b\u0107 ucieczki w wyobra\u017ani\u0119. Tu mog\u0119 wszystko.<\/p>\n\n\n\n<p>Dlatego, gdybym wybieg\u0142a w noc, to&#8230; to noc przyj\u0119\u0142aby mnie ciep\u0142em i gwiazdami. Zarzuci\u0142abym bluz\u0119 na ramiona. Tak na wszelki wypadek. Chodzi\u0142abym po ulicach mojego miasta i przygl\u0105da\u0142a si\u0119 jak t\u0119tni. Pulsuje \u017cyciem kawiarnianych rozm\u00f3w przy stolikach. D\u017awi\u0119czy muzyk\u0105 z imprez. Gwar rozm\u00f3w wydobywa si\u0119 z otwartych balkon\u00f3w i szemrze po podw\u00f3rkach. Odbija si\u0119 od \u015bcian budynk\u00f3w i wpada do s\u0105siednich mieszka\u0144. Starsze panie z pieskami rozsiad\u0142y si\u0119 na \u0142awkach w parku i gadaj\u0105. O wnukach, psach i staro\u015bci. Znaj\u0105 si\u0119 od dziecka, czyli od jakich\u015b 70 lat. Macham im r\u0119k\u0105 i biegn\u0119 dalej. Czuj\u0119 tak\u0105 wolno\u015b\u0107 w sobie, \u017ce a\u017c skacz\u0119 wysoko, co kt\u00f3ry\u015b krok. Bo tak mi dobrze. Z t\u0105 noc\u0105. Z sob\u0105 sam\u0105. Ze \u015bwiatem. W \u015brodku parku przesy\u0142am poca\u0142unek gwiazdom. St\u0105d je najlepiej wida\u0107. I one maj\u0105 na mnie niez\u0142y widok, bo wchodz\u0119 na dach karuzeli. Chwil\u0119 si\u0119 kr\u0119c\u0119 i krzycz\u0119, bo tak mi si\u0119 chce. A potem szybko wracam. Biegn\u0119 szybko, ch\u0142on\u0105c w siebie t\u0119 noc, ciep\u0142o i gwiazdy. Biegn\u0119 do domu. Tam przytulam si\u0119 do m\u0119\u017ca i dzieci. Zasypiam z widokiem gwiazd pod powiek\u0105 i uchylonym oknem. Przez kt\u00f3re zagl\u0105da do nas ksi\u0119\u017cyc. I letni ptak. A czasem nawet li\u015b\u0107 pe\u0142en zieleni.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Gdybym teraz wybieg\u0142a w noc, to&#8230; To zabra\u0142abym t\u0119 grub\u0105 kurtk\u0119 i czapk\u0119. Bo niestety listopad i zimno. Prognoza w telefonie pokazuje 2 stopnie i spadaj\u0105cy \u015bnieg, wi\u0119c teoretycznie wybieg\u0142abym w \u015bniegowe p\u0142atki, cho\u0107 w praktyce, to chyba nie. Przynajmniej p\u00f3ki co nie dostrzegam za oknem niczego, co opuszcza\u0142o by niebo w \u015bnie\u017cnym stylu. Musia\u0142abym\u2026 <span class=\"read-more\"><a href=\"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2020\/11\/28\/gdybym\/\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej &raquo;<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[],"class_list":["post-3658","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-mysli"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3658","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3658"}],"version-history":[{"count":34,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3658\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10570,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3658\/revisions\/10570"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3658"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3658"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3658"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}