{"id":268,"date":"2020-09-02T22:50:00","date_gmt":"2020-09-02T20:50:00","guid":{"rendered":"https:\/\/snujemisie.pl\/?p=268"},"modified":"2020-09-22T17:47:29","modified_gmt":"2020-09-22T15:47:29","slug":"cisza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2020\/09\/02\/cisza\/","title":{"rendered":"Cisza"},"content":{"rendered":"\n<p>Lubi\u0119 cisz\u0119. Tak\u0105, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna si\u0119 otuli\u0107 jak pierzynk\u0105. Mi\u0119kk\u0105 i puchow\u0105. Takiej ciszy dzi\u015b potrzebowa\u0142am i na szcz\u0119\u015bcie w\u0142a\u015bnie si\u0119 ni\u0105 otulam. To nie jest cisza totalna, nie wiem, czy tak\u0105 bym znios\u0142a. W tej mojej ciszy za oknem s\u0142ycha\u0107 przeje\u017cd\u017caj\u0105ce samochody. Bli\u017cej i dalej. Szybciej. Wolniej. Za \u015bcian\u0105 s\u0105siedzi prowadz\u0105 o\u017cywion\u0105 rozmow\u0119. Ich g\u0142osy szemrz\u0105 wyt\u0142umione grubo\u015bci\u0105 \u015bciany. Gdzie\u015b, na ni\u017cszym pi\u0119trze mojej kamienicy trzasn\u0119\u0142y drzwi. Kto\u015b zbiega po schodach. W pokoju, w kt\u00f3rym jestem, s\u0142ysz\u0119 ciche i miarowe oddechy moich \u015bpi\u0105cych synk\u00f3w. W ci\u0105gu dnia tak g\u0142o\u015bni, ruchliwi, domagaj\u0105cy si\u0119 uwagi, teraz s\u0105 cichutcy, niewinni i rozbrajaj\u0105co ufni. Le\u017c\u0119 pomi\u0119dzy nimi i czuj\u0119, \u017ce moje serce si\u0119 do nich wyrywa, \u017ce z nadmiaru mi\u0142o\u015bci rozpada si\u0119 na kilka cz\u0119\u015bci, zbiera i znowu wyrywa. I jest w tym a\u017c fizyczny b\u00f3l, cho\u0107 to uczucie jest przejmuj\u0105co pi\u0119kne. Jest w nim wiele wzruszenia, tkliwo\u015bci i czu\u0142o\u015bci. Tym sposobem, maj\u0105c wreszcie chwil\u0119 dla siebie, zn\u00f3w moja g\u0142owa przywiod\u0142a mnie do moich dzieci. Przysiadam wi\u0119c przy tych ma\u0142ych twarzyczkach, nas\u0142uchuj\u0119 ich oddech\u00f3w, roztkliwiam mi\u0142o\u015bnie i roztapiam wszelkie lodowe grudy w mojej duszy. I ju\u017c lec\u0119 dalej, odrywam stopy od \u0142\u00f3\u017cka, od pomi\u0119tej po\u015bcieli i unosz\u0119 coraz wy\u017cej i wy\u017cej. Sufit w moim pokoju okazuje si\u0119 by\u0107 olbrzymim oknem na \u015bwiat, przez kt\u00f3re przelatuj\u0119 lekka i oderwana od wszystkiego. Wiatr szarpie moj\u0105 koszul\u0105 nocn\u0105, uderza we mnie ch\u0142odem jesieni, ale to przyjemne i wyzwalaj\u0105ce, cho\u0107 zimne. Czuj\u0119 palce nocy na mojej twarzy, czuj\u0119, \u017ce moje w\u0142osy rozsypuj\u0105 si\u0119 po ca\u0142ym niebie. Frun\u0119 teraz coraz szybciej, wpadam w wiry, kr\u0119c\u0119 si\u0119. C\u00f3\u017c za wspania\u0142e uczucie! Otwieram ramiona, rozchylam je szeroko, mog\u0119 oddycha\u0107 pe\u0142n\u0105 piersi\u0105, czu\u0107 zimne powietrze przep\u0142ywaj\u0105ce przez usta, tchawic\u0119, wpadaj\u0105ce do p\u0142uc, przeszywaj\u0105ce moje wn\u0119trze mro\u017anym uk\u0142uciem tlenu. Zaczynam wrzeszcze\u0107, g\u0142o\u015bno, na ca\u0142e gard\u0142o. Wykrzykuj\u0119 z siebie ca\u0142e napi\u0119cie dzisiejszego dnia, ca\u0142e zm\u0119czenie, ca\u0142\u0105 fal\u0119 rozgoryczenia i bezsilno\u015bci, kt\u00f3re dopad\u0142y mnie jak wyg\u0142odzona wataha wilk\u00f3w. Dr\u0119 si\u0119. Czuj\u0119 w sobie moc tego krzyku, pot\u0119g\u0119 nocy, si\u0142\u0119 wiatru. Z moich ust wypadaj\u0105 gwiazdy. Moje r\u0119ce kre\u015bl\u0105 na niebie znaki. W\u0142osy ta\u0144cz\u0105 rozsypane w\u015br\u00f3d chmur&#8230; M\u00f3j krzyk ko\u0144czy si\u0119. Cichnie, bo ju\u017c wszystko, co mia\u0142o by\u0107 wydarte, ulecia\u0142o. Jeszcze kilka pasemek snuje si\u0119 powoli po niebie, s\u0105 coraz cie\u0144sze, coraz mniejsze, wreszcie nikn\u0105 na samej g\u00f3rze. Jeszcze si\u0119 unosz\u0119, cho\u0107 o wiele spokojniej. Widz\u0119 pod stopami okno, a pod nim \u0142\u00f3\u017cko i dwa ma\u0142e cia\u0142ka jak dwie kreski na obrazie prze\u015bcierad\u0142a. Oddycham g\u0142\u0119boko, czuj\u0119, jak m\u00f3j oddech si\u0119 uspokaja. Zaczynam opada\u0107, niespiesznie p\u0142yn\u0119 coraz ni\u017cej, w stron\u0119 okna. By\u0142oby mi zimno, gdyby nie to, \u017ce otula mnie cisza. Cisza, kt\u00f3ra nasta\u0142a po zamarciu mego krzyku. Czuj\u0119 jej \u0142agodno\u015b\u0107 i ciep\u0142o na policzku. Czuj\u0119 jej trosk\u0119 i czu\u0142o\u015b\u0107, kiedy przeczesuje mi palcami w\u0142osy i g\u0142adzi po plecach. W tej ciszy jest mi dobrze i bezpiecznie. Dzi\u0119ki jej lekko\u015bci opadam bezszelestnie na \u0142\u00f3\u017cko, dok\u0142adnie pomi\u0119dzy moich synk\u00f3w, ale nie budz\u0119 ich. Od razu wtulaj\u0105 we mnie swoje noski, a ich ma\u0142e r\u0105czki obejmuj\u0105 mnie. Cichutko wzdychaj\u0105 i \u015bpi\u0105 dalej. Zamykam oczy. Le\u017c\u0119 ws\u0142uchana w ich oddechy, okryta cisz\u0105. Jestem gotowa na sen.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Lubi\u0119 cisz\u0119. Tak\u0105, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna si\u0119 otuli\u0107 jak pierzynk\u0105. Mi\u0119kk\u0105 i puchow\u0105. Takiej ciszy dzi\u015b potrzebowa\u0142am i na szcz\u0119\u015bcie w\u0142a\u015bnie si\u0119 ni\u0105 otulam. To nie jest cisza totalna, nie wiem, czy tak\u0105 bym znios\u0142a. W tej mojej ciszy za oknem s\u0142ycha\u0107 przeje\u017cd\u017caj\u0105ce samochody. Bli\u017cej i dalej. Szybciej. Wolniej. Za \u015bcian\u0105 s\u0105siedzi prowadz\u0105 o\u017cywion\u0105 rozmow\u0119. Ich\u2026 <span class=\"read-more\"><a href=\"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2020\/09\/02\/cisza\/\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej &raquo;<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[],"class_list":["post-268","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-mysli"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/268","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=268"}],"version-history":[{"count":35,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/268\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":304,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/268\/revisions\/304"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=268"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=268"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=268"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}