{"id":2473,"date":"2020-11-01T22:37:09","date_gmt":"2020-11-01T21:37:09","guid":{"rendered":"https:\/\/snujemisie.pl\/?p=2473"},"modified":"2020-11-02T06:27:43","modified_gmt":"2020-11-02T05:27:43","slug":"poranki-i-noce","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2020\/11\/01\/poranki-i-noce\/","title":{"rendered":"Poranki i noce"},"content":{"rendered":"\n<p>Lubi\u0119 poranki. Szczeg\u00f3lnie te wiosenne i letnie. Pe\u0142ne \u015bwiat\u0142a, b\u0142\u0119kitu nieba, s\u0142o\u0144ca. Lubi\u0119 budzi\u0107 si\u0119 wcze\u015bnie, kiedy wszyscy w domu jeszcze \u015bpi\u0105. Poranki maj\u0105 sw\u00f3j zapach. Du\u017co w nim kwiatowych nut, troch\u0119 \u015bwie\u017cej ziemi i li\u015bci. Takie poranki d\u017awi\u0119cz\u0105 lekkim wiatrem i \u015bwiergotem ptak\u00f3w. Wnosz\u0105 rado\u015b\u0107 i u\u015bmiech. Nawet teraz, kiedy o nich pisz\u0119, mimowolnie si\u0119 u\u015bmiecham. Ju\u017c za nimi t\u0119skni\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>W poranki jesienne \u015bpi\u0119 d\u0142u\u017cej, bo do przebudzenia dzieci. R\u00f3wniutko do 6:00, bo dzieci maj\u0105 w sobie jakie\u015b zegarki, kt\u00f3re uchylaj\u0105 im powieki w\u0142a\u015bnie o tej porze. Ale i ja si\u0119 budz\u0119, przyzwyczajona do codziennej, tej samej godziny. Mo\u017ce nie z t\u0105 wiosenn\u0105 energi\u0105 ani letnim wigorem, ale gotowa na dzie\u0144, na rozpocz\u0119cie dzisiaj.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy\u015b uwielbia\u0142am noce. Cisza nocnego miasta wci\u0105ga\u0142a mnie i pozwala\u0142a si\u0119 skupi\u0107. Lubi\u0142am uczy\u0107 si\u0119 noc\u0105, malowa\u0107, pisa\u0107. Wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce noc\u0105 potrafi\u0119 unosi\u0107 si\u0119 ponad siebie. Odkrywa\u0107 niemo\u017cliwe i gwiazdy. Podbija\u0107 wszech\u015bwiat.<\/p>\n\n\n\n<p>Teraz, tak oko\u0142o 19:00, my\u015bl\u0119 sobie, \u017ce jak tylko moje dzieci zasn\u0105 to ogarn\u0119 szybko mieszkanie, co\u015b obejrz\u0119, co\u015b poczytam, co\u015b napisz\u0119, porysuj\u0119. Chcia\u0142abym wszystko! Najlepiej naraz. Wtedy jeszcze wydaje mi si\u0119, \u017ce mam mn\u00f3stwo si\u0142 i energii, by wykorzysta\u0107 ten czas dla siebie do cna. Zrobi\u0107 wszystko to, na co nie ma czasu przez ca\u0142y dzie\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>Najcz\u0119\u015bciej chwil\u0119 po za\u015bni\u0119ciu dzieci czuj\u0119 si\u0119 zm\u0119czona i gotowa do snu. Jakby z ich za\u015bni\u0119ciem schodzi\u0142a ze mnie ca\u0142a energia. Jak powietrze z niezawi\u0105zanego balona. Znienacka, szybko i ze \u015bwistem. Po prostu padam z n\u00f3g. To w\u0142a\u015bnie wtedy pisz\u0119 tu, na blogu, bo mimo zm\u0119czenia, potrzebuj\u0119 tej swojej chwili. Siedz\u0119 w nogach \u0142\u00f3\u017cka, na kt\u00f3rym miarowo oddychaj\u0105 moje \u015bpi\u0105ce dzieci. W ka\u017cdej chwili gotowa u\u015bpi\u0107 ich przebudzenie. Opieram si\u0119 o \u015bcian\u0119 i kaloryfer. Wok\u00f3\u0142 mnie noc. Ciemny pok\u00f3j, ko\u0142dra, okno z ko\u0142ysanymi na wietrze li\u015b\u0107mi. <\/p>\n\n\n\n<p>Jedyny jasny punkcik, to ekran kom\u00f3rki, na kt\u00f3rej pisz\u0119. \u015awieci bia\u0142ym \u015bwiat\u0142em, wygaszonym do maksimum i czeka. Na palec skacz\u0105cy po literach, na moje my\u015bli rozbiegane, na moj\u0105 zm\u0119czon\u0105 g\u0142ow\u0119. To taka chwila, tylko moja, kiedy stukam w telefon te wszystkie historie, refleksje, notatki. Kiedy tak snuje mi si\u0119. <\/p>\n\n\n\n<p>Czasem, w trakcie pisania, zaliczam dzieci\u0119ce przebudzenia. K\u0142ad\u0119 si\u0119 wtedy pomi\u0119dzy synkami i m\u0142odszemu daj\u0119 pier\u015b. Ssie i uspokaja si\u0119. W ko\u0144cu zasypia. Czasem starszemu daj\u0119 r\u0119k\u0119 i czekam w ciemno\u015bci, a\u017c powr\u00f3ci w sen \u015bciskaj\u0105c j\u0105, jak ostatni\u0105 desk\u0119 ratunku przed ciemno\u015bci\u0105, niepokojem czy s\u0142abym snem. A potem stukam dalej. <\/p>\n\n\n\n<p>Z ka\u017cd\u0105 minut\u0105 czuj\u0119 coraz wi\u0119ksze zm\u0119czenie, oci\u0119\u017ca\u0142o\u015b\u0107, ciemno\u015b\u0107. To dlatego w tych tekstach tak du\u017co nocy, senno\u015bci, opadania powiek. My\u015bl\u0119, \u017ce czasami, podczas pisania jedno oko \u015bpi, a drugie \u015bledzi s\u0142owa na ekranie. Potem si\u0119 wymieniaj\u0105. <\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy ko\u0144cz\u0119 pisanie, publikuj\u0119 post. I ju\u017c nie zmieniam. Nie poprawiam. Nie szlifuj\u0119. Po prostu ko\u0144cz\u0119, wrzucam i natychmiast zasypiam. <\/p>\n\n\n\n<p>O poranku, kiedy przychodzi pierwsza wolna chwila, czytam, co napisa\u0142am w czerni. Odkrywam te wpisy na nowo, jakbym odkrywa\u0142a sam\u0105 siebie. Pod innym k\u0105tem. W innym \u015bwietle. Tyle mnie we mnie. <\/p>\n\n\n\n<p>Ta wielo\u015b\u0107 mojego ja jest zaskakuj\u0105ca, ale przyjemna. Dobrze mi we mnie. W tym pisaniu. W tym prywatnym k\u0105ciku, kt\u00f3ry urz\u0105dzi\u0142am sobie w \u015bwiecie zerojedynkowym, pomi\u0119dzy \u015bwiatem realnym i nierzeczywistym. Prowadzi do niego p\u0142asko\u015b\u0107 bia\u0142ego \u015bwiat\u0142a schowanego w Iphonie. Magiczny klucz reaguj\u0105cy na zapis moich linii papilarnych. Dotykam kciukiem czujnika. I wchodz\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Lubi\u0119 poranki. Szczeg\u00f3lnie te wiosenne i letnie. Pe\u0142ne \u015bwiat\u0142a, b\u0142\u0119kitu nieba, s\u0142o\u0144ca. Lubi\u0119 budzi\u0107 si\u0119 wcze\u015bnie, kiedy wszyscy w domu jeszcze \u015bpi\u0105. Poranki maj\u0105 sw\u00f3j zapach. Du\u017co w nim kwiatowych nut, troch\u0119 \u015bwie\u017cej ziemi i li\u015bci. Takie poranki d\u017awi\u0119cz\u0105 lekkim wiatrem i \u015bwiergotem ptak\u00f3w. Wnosz\u0105 rado\u015b\u0107 i u\u015bmiech. Nawet teraz, kiedy o nich pisz\u0119, mimowolnie\u2026 <span class=\"read-more\"><a href=\"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/2020\/11\/01\/poranki-i-noce\/\">Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej &raquo;<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[],"class_list":["post-2473","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-mysli"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2473","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2473"}],"version-history":[{"count":60,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2473\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5482,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2473\/revisions\/5482"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2473"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2473"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/snujemisie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2473"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}